Dzień wolny od szkoły = nic nie robienie,zupełnie nic.Po za tym co za logika,nie ma szkoły-wstałabym nawet o 6,natomiast jutro szkoła,gdzie mam na 7.30- nie wygrzebie się z łóżka, NIGDY.
Dzisiaj ogólnie jak już pisałam leniłam się,oczywiście nie wliczając zakupów,co jest w rzeczywistości tak myślę,dla większości ludzi przyjemnością. Mnie to przeraża,bo załóżmy idziesz po jedną rzecz ,a wychodzisz i tak zawsze z stoma innymi.Po czym okazuję się że jest to zupełnie nie potrzebne...Chyba dziś mam dzień rozkmin. Wszystko co napiszę jest dla mnie nie logiczne.
Po za tym od miesiąca widzę w sklepach reklamy zniczy,a za tydzień będzie pełno reklam,choinek,lampek świątecznych i innych rzeczy ugh,jak żyć.
Lubię święta..ale nie są już takie jak kiedyś,ani rodzinne,ani ciepłe a co najgorsza przez ostatnie lata więcej śniegu było w lutym niż na święta. Po za tym zawsze czekałam na pierwszą gwiazdkę,nigdy się nie pojawiła. Na św.Mikołaju się nie zawiodłam bo dla mnie to zawsze byli rodzice, a na dodatek żadne zwierzę nigdy do mnie ludzkim głosem nie przemówiło. To zupełnie co innego niż jak nam opowiadano w podstawówce czy wygląda w reklamach..Zawsze wszystko wygląda inaczej,ale cóż.
Nie to żebym nie lubiła świąt,bo nie powiem lubie.Ale jest coś takiego co z roku na rok powoduje że wszystko wydaje nam się inne,a mi przedewszystikm właśnie święta.
A tymczasem lecę przygotować sobie ryż z jabłkiem albo makaron z sosem na jutro do szkoły.Nie, wcale nie siedzę w szkole prawie 10 godzin. Znów brak logiki-w człowieku który układał mój plan.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz