Jak to nam ludzie piszą po jednej stronie aniołek, a po drugiej diabełek.Tyle w tym prawdy szczerze mówiąc...co nic. Obydwie mamy sporo za uszami (a zwłaszcza Lenka).
Spontnicznie i dość szybko w tę jakże zimną ale słoneczną niedziele naszło nas na pójście na zdjęcia do lasu.Jak tak patrze, jesień to chyba jedna z moich ulubionych pór roku,ani nie za ciepło ani za zimno w sumie krótko mówiąc-idealnie. Najlepsza pora na ubieranie rzeczy w odcieniu czerni(jak widać,to mój ulubiony kolor),nie ciężko to zauważyć od samego początku bloga bo zazwyczaj na każdym z dodanych zdjęć mam coś w tym kolorze.Czerń po prostu w moim przypadku na każdą porę roku ,nieodwołalnie i do wszystkiego.
Oczekuję na taką typową jesień,a najbardziej marzy mi się w dużej ilości w odcieniach czerwieni i żółci-piękna kompozycja. Już się nie mogę doczekać aż na ziemii będzie pełno liści w różnych barwach.
Wracając do niedzieli,to nawet nie wiem kiedy minął weekend.Ba nawet 4 dni w moim przypadku, bo jak nie patrzeć z powodu choroby przedłużyłam go sobie o 2 dni,a i tak nic przez ten czas nie zrobiłam ale jakby nie patrzeć czas spędziłam miło.
Od razu nasuwa się cytat ''Jeżeli marnowanie czasu daje Ci radość,to nie jest czas zmarnowany''.
No to dziś dowiedzieliście się o mnie ,że kocham jesień i kolor czarny. A co kocha Lenka mam nadzieje że dowiecie się w kolejnym poście który doda ona sama,a ja mogę dodać z jej strony że kocha na pewno mnie i Bartka.O widzicie a jednak coś się o niej dowiedzieliście,haha.
Narazki,miłej nocy dla tych którzy tak jak ja zabierają się za naukę w niedziele wieczorem!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz